PRZYSZŁOŚĆ ROGÓW - ODRA OPOLE 3-0 (1-0)
1-0 13min. Hanzel
2-0 68min. Cichecki (karny)
3-0 73min. Pontus (karny)
Przyszłość: Paś - Bober, Sander, Lako, Adamczuk, Markiewicz (84 Glenc), Sobik, Bober, Benauer (82 Hojka), Hanzel (69 Pontus) , Żbikowski (60 Cichecki)
Odra: Feć - Surowiak, Michniewicz, Drąg, Wdowik, Czerwiński (62 Setla), Wawrzyniak, Copik (82 Rewucki), Piegzik, Filipowicz, Wasilewski (82 Łoziński)
Tego nie spodziewał się nikt! Odra Opole w czwartym meczu doznała pierwszej porażki w sezonie i już tylko punkt dzieli ją od strefy spadkowej. Wystarczyło, by Odra zmierzyła się z nieco lepszym rywalem, by marzenia o zwycięstwie prysły jak pył. O awansie, o którym mówi się od lat i nawiązaniu do starych tradycji można chyba zapomnieć... już na zawsze.
W Rogowie Odra dość szybko straciła bramkę, ale mogła się zrehabilitować w 34 minucie, kiedy przed szansą wyrównania stanął Filipowicz. Karne to jednak zmora Odry, która i tym razem zmarnowała gola podanego na tacy - Filipowicz karnego nie wykorzystał i do przerwy Przyszłość prowadziła 1-0.
W drugiej części meczu Odra nie wykorzystała drugiego karnego (to już czwarty niewykorzystany w tym sezonie), za to Przyszłość wykorzystała dwa podyktowane dla niej i zdeklasowała Odrę wynikiem 3-0. Przy drugim karnym dla Rogowa z boiska na dodatek wyleciał Wdowik, co dodatkowo komplikuję sytuację opolan przed następnym meczem.
Wygląda na to, że czas zapomnieć o historii i spojrzeć prawdzie w oczy - Odra to dziś jeden z wielu opolskich klubów, który tym tylko wyróżnia się spośród innych, że mimo niesamowitych forów ze strony OZPN-u i zaufania, jakim go obdarzyło wielu kibiców Opolszczyzny, depcze resztki tego zaufania i historii opolskiej piłki, ale nie potrafi go przekuć na wyniki i upragniony sukces. Jak długo jeszcze i za jaką cenę?