LECHIA ZIELONA GÓRA - RUCH ZDZIESZOWICE 1-2 (1-1)
0-1 29min. Buchała
1-1 41min. Brzykcy
1-2 74min. T. Damrat
Lechia: Dłoniak - Sucharek (86 Sztonyk), Małecki (70 Kaczorowski), Tyktor, Górski, Topolski, Niewiadomski (46 Dorniak), Brzykcy, Kojder, Figiel, Pytlarz
Ruch: Mika - Bella, Jakubczak, Drąg, Bodzioch, Bukowiec, Kapłon (64 Kiliński), Ł. Damrat, Kasprzyk (84 Rogowski), Krakowiak, T. Damrat (90 Góra), Buchała (70 Juszczak)
Początek meczu w Zielonej Górze to wyraźna przewaga wyżej notowanego zespołu ze Zdzieszowic, jednak wraz z upływem czasu nasz zespół dostosował się poziomem do tego, który prezentowali rywale. Proste straty, błędy w przyjęciu i rozegraniu można chyba tylko wytłumaczyć świąteczną zadumą. Przy wyrównanych zawodach często o wyniku decydują indywidualne umiejętności poszczególnych graczy, które w sobotniej konfrontacji były po stronie Ruchu. Wynik został otwarty w 29 min.

W czwartym meczu o mistrzostwo Polski w siatkówce ZAKSA Kędzierzyn przegrała ze Skrą Bechatów 0-3 i wywalczyła tytuł wicemistrza Polski. Niespodzianka, jaką nasi siatkarze sprawili w pierwszym meczu w Bełchatowie okazała się być wypadkiem przy pracy bełchatowskiej ekipy. Kolejne trzy mecze Skra rozstrzygnęła na swoją korzyść i została mistrzem Polski. ZAKSA Kędzierzyn jest wicemistrzem - serdecznie gratulujemy sukcesu.




MKS KLUCZBORK - ŁKS ŁÓDŹ 1-1 (0-1)
0-1 30min. Mowlik
1-1 87min. Półchłopek
MKS: Świtała - Orłowicz, Jagieniak, Wilusz, Stawowy, Tuszyński, Copik, Ulatowski (75 Półchłopek), Niziołek, Nitkiewicz (46 Kaczmarek), Kazimierowicz (75 Góral)
ŁKS: Wyparło - Gieraga, Łabędzki, Mowlik, Kaczmarek, Bykowski, Kłus, Mączyński, Romańczuk, Kosecki (61 Golański), Kujawa (88 Seweryn)
RUCH ZDZIESZOWICE - OLIMPIA GRUDZIĄDZ 1-1 (0-1)
0-1 15min. Sulej
1-1 48min. Kapłon
Ruch: Mika - Bella, Jakubczak, Drąg, Bodzioch, Giesa, Ł. Damrat, Kapłon (72 Bukowiec), Bobiński (54 T. Damrat), Juszczak (62 Buchała), Kasprzyk
Olimpia: Wróbel - Wacławczyk, Brede, Kowalski, Ratajczak, Kal (41 Rogóż), Białek, Kryszak, Frańczak (66 Domżalski), Ruszkul, Sulej
Stal Nysa dziś i jutro gra w turnieju w Wałczu o miejsca 5-8 siatkarkiej II ligi. Drużyny w nim uczestniczące grają o przysłowiową pietruszkę, bo żadnej z nich nie grozi ani spadek ani awans. Turniej rozgrywany jest systemem każdy z każdym.
Zasadne wydaje się postawienie pytania, czy takie turnieje w ogóle mają sens. Kluby nie są nimi zainteresowane, dla kibiców nie stanowią większej atrakcji, a rozgrywanie kilku meczów jeden po drugim nie służy nikomu, ani zawodnikom, ani kibicom.
W przedostatniej kolejce Gwardia Opole jedzie do ostatniego w tabeli Grunwaldu na mecz o... utrzymanie szansy na baraż. Opolanie mają dwa punkty przewagi nad Olimpią Piekary, a tak na dobrą sprawę to tylko jeden, bo w przypadku równej ilości punktów Olimpia ma lepszy bilans bezpośrednich meczów i Gwardię wyprzedza. W ostatnich dwóch meczach Gwardia "może" sobie pozwolić na stratę tylko jednego punktu. Porażka promuje drużynę z Piekar i ta świadomość będzie czynnikiem dominującym podczas dzisiejszego meczu w Rudzie Śl.
W ostatniej kolejce Oderka Opole pauzowała (za mecz z wycofanym Krasiejowem) i najbardziej na tym skorzystała. Trzy punkty, które dostała walkowerem, pozwoliły jej awansować na drugie miejsce w tabeli i odrobić dwa punkty straty do lidera. ROW Rybnik nieoczekiwanie tylko zremisował u siebie z Orłem Babienica i jego przewaga nad Oderką zmalała do siedmiu punktów. To nadal sporo, ale biorąc pod uwagę ilość meczów do końca sezonu, szanse Oderki na pomieszanie szyków liderowi znacznie wzrosły.
