OLIMPIA PIEKARY - ASPR ZAWADZKIE 37-31 (20-16)
Olimpia: Adamkiewicz, Zaborowski - Kempys (11), Bednarczyk (6), Rosół (6), Smolin (3), Kurełek (2), Kurzawa (2), Wicik (2), Chojniak (1), Dworaczek (1), Parzonka (1), Tatz (1), Zarzycki (1), Danysz, Ogórek
ASPR: Kruk, Studziński - Płonka (8), Piech (7), Skowroński (5), Włoka (4), Gradowski (3), Hertel (2), Ungier (2), Całujek, Juros, Kozłowski
W ostatnim II-ligowym meczu ASPR Zawadzkie przegrał w Piekarach z Olimpią i zakończył sezon na pozycji barażowej. Nie udało się więc bezpośrednie utrzymanie w lidze. Teraz o II-ligowy byt ASPR zmierzy się w dwumeczu z wygranym pary Wisła Sandomierz - Olimp Grodków, może więc dojść do bratobójczego pojedynku pomiędzy naszymi drużynami o II ligę.
Drużyna z Zawadzkiego mecz w Piekarach rozpoczęła fatalnie i już wkrótce przegrywała 3-8. Przed przerwą naszemu zespołowi udało się nieco strat odrobić, jednak później inicjatywę znów przejęła Olimpia i nie dała ASPR-owi szans. Porażka ta kosztowała ASPR spadek na 12-te miejsce, bo wcześniej AZS Łódź wygrał jedną bramką we Wrocławiu, co w ostatecznym rozrachunku zapewniło mu utrzymanie.
Jak tydzień temu w dziwnych okolicznościach Zawadzkie wygrało ze Świdnicą, tak tym razem Łódź w niemniej tajemniczy sposób wygrała we Wrocławiu. Można powiedzieć, że rachunki się wyrównały, szkoda tylko, że nadal niektóre drużyny sprawiają wrażenie, jakby sportowe porachunki próbowały załatwiać poza boiskiem.